|
Coz za niebywale fatum. Ilosc urazow i drobnych dolegliwosci trapiacych Niedzielana powoli staje sie zatrwazajaca. Byl juz polpasiec, liczne grypy zoladkowe, szereg przeciazen miesniowych, nie wspominajac o absencji ze wzgledow rodzinnych. Jak tak dalej pojdzie, to byc moze padnie jakis klubowy rekord.
Jak by tego bylo malo, pech nie opuszcza Lobo. Znajac zycie, uraz ktory przypuszczalnie wyeliminuje go na pare dni, w konsekwencji zaowocuje niemoznoscia zaprezentowania chocby zalazkow powrotu do tzw. formy przez kolejne pol roku :/
|