Ja na Twoim miejscu bym cos z tym zrobił..Sam miałem łącznie 3 skręcenia kolan (2x lewe,raz prawe),problem w tym,ze pierwszy raz skręciłem lewe kolano grajac w pilke i zamiast isc do lekarza to 2 tyg roznymi zelami,lodem okładałem i jakos zeszła ta wielka opuchlizna.Rok pozniej znowu je skrecilem bo jak sie okazuje wcale tego nie wyleczylem a kolano było dalej niestabilne.Tym razem jednak ostry dyzur,punkcja,artroskopia i kilka mcy z głowy...Zerwanych więzadeł na szczescie nie miałem,było skrecenie ze złamaniem osteochondrialnym(tak to sie pisze?),czyli jakby kawałek kosci mi sie oderwał w kolanie podczas skrecenia i mozna go bylo nawet wyczuc palcem ;/
Załatw to porzadnie,usg Ci wszystko wyjasni
