Elendil napisał(a):

nie wiem, czy wy też tak macie, ale ostatnio w ogóle mecze Repry mnie nie "ruszają" I nie chodzi o to, czy towarzyski, czy o punkty... oglądam to tak, jaky innego narodu reprezentacja grała. Wygrają - spoko, przegrają - trudno.
Gdzie te czasy, jak Citko na Wembley strzelił, to człowiek orgazm miał (gdyby wtedy wiedział, co to orgazm, heh). Ale nawet i późnejsze czasu, mundial w Korei, Niemczech...
|
Weź jakiś syropek antydepresyjny trzaśnij, to Ci się polepszy. Mi tam się nic nie przejadło, mecz z Czechami emocjonował mnie tak mocno, jak mocno wku..ła mnie porażka ze Słowacją. Te dwa mecze teraz to zwykła nudna kopanina, charakterystyczna zresztą dla tego miesiąca, więc trudno tu o emocjach rozmawiać, ale mecz z Irlandią Płn. będę śledził w napięciu

.
Co do samego meczu, to naprawdę dobrze Lewandowski, Brożek lepiej od R. Lewandowskiego, przyzwoicie Roger i Wasilewski, nawet nieźle Smolarek, Łobo i Murawski, reszta słabo, bądź nudy (vide Boruc). Zaznaczam, że oceny są dokonywane na miesiąc luty, przy założeniu, że jak ktoś szoruje ławkę w klubie, to trudno po nim oczekiwać magicznej gry, dlatego jak na ten etap, w miarę solidny i co najważniejsze wygrany mecz z drwalami.
A co do gola, to chyba jednak chciał tak strzelić, zdziwił się może, że mu wyszło, ale ogółem co innego mógł robić, podać raczej nie miał komu, a technicznie jest na tyle dobry, że kopać piłki byle gdzie nie musi. Poza tym jak się obejrzy jego celne odegranie za siebie z powietrza do Trałki, to widać tę subtelną różnicę w technice, w której niemal każdy polski piłkarz ma braki.