|
nie wiem, czy wy też tak macie, ale ostatnio w ogóle mecze Repry mnie nie "ruszają" I nie chodzi o to, czy towarzyski, czy o punkty... oglądam to tak, jaky innego narodu reprezentacja grała. Wygrają - spoko, przegrają - trudno.
Gdzie te czasy, jak Citko na Wembley strzelił, to człowiek orgazm miał (gdybym wtedy wiedział, co to orgazm, heh). Ale nawet i późnejsze czasu, mundial w Korei, Niemczech...
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|