hoho napisał(a):

|
Z takim podejściem, i założeniem z góry ,że każda inwestycja jest okazją do wyprowadzenia gigantycznej kasy ,to najlepiej byłoby od razu założyć pętle i się wieszać.Wiadomo,że ten co ma na tym zarobić ,zarobi,po to sie wkoncu idzie do polityki,ale jadac autostrada(mam nadzieje ze dozyje tego momentu)nie będe miał wyrzutów sumienia ,że jest ona tworem korupcyjnym.Co do tego czy będa płatne ,pewnie będą ,bo cudów niema. 60 km pseudo autostrady Kraków-Katowice gdzie sie jedzie czesto jednym dziurawym pasem - trzeba placic
|
Czy mnie pamięć myli czy kolega nie dalej niż 48 godzin temu deklarowal że porzuci ten temat obrażony posądzeniem o agitację polityczną n a rzecz PO

?
A co do meritum: budowanie dróg na podstwie tego co nazywa się u nas partnerstwem publiczno-prywatnym (przypomnę że jak do tej pory nie uchwalono jeszcze ustawy która regulowała by jej zasady)
jest przekrętem. Zainteresowanym polecam zapoznanie się ze szczegółami kontraktu realizowanego w Wielkopolsce przez firmę Kulczyka albo w Pomorskiem realizowanego przez GTC. Ordynarne nabijanie budżetu w butelkę. I dlatego własnie poprzedni minister zrezygnował zupełnie z tej formy inwestycji (a wręcz chciał zrezygnować z podpisanego już kontraktu z GTC).