Z kategorii dziecinnych i nieprzyjemnych pytan. Maciej Skorza wybral na swego asystenta czlowieka, ktorego dobrze znal. Czy to mozliwe ze zupelnie nic nie wiedzial, nie podejrzewal, czym zajmuje sie Andrzej B.? Czy w trosce o dobre imie Klubu wszyscy bez wyjatku pracownicy Wisly nie powinni zlozyc odpowiednich deklaracji, nawet w obecnosci prawnika? (A moze to zrobili, tylko mi umknelo?) Czy w glebi duszy czujecie strach, ze moze my tez?
Tekst o Andrzeju B. z 10 stycznia.