wolfy napisał(a):

|
To teraz już wiesz kto kogo pierwszy kopnął i pociągnął za warkoczyk.
|
Szczerze powiedziawszy nawet nie wnikam kto kogo pierwszy sprowokował. Zwyczajnie mnie to nie interesuje.
Faktycznie zacytowany przez Ciebie post jest przykładem koronnego argumentu zwolenników PO- za PiS i tak było sto razy gorzej. Myśl przeważnie nie ma rozwinięcia, przynajmniej nie nawiązującego do tematu. I ja rozumiem, że mogą puścić w pewnym momencie nerwy, ale po stronie PiS-u również jest masa takich arcymądrych ludzi, którzy swoje mądrości czerpią z ulotek partyjnych i swój światopogląd kształtują na jedynie słusznej wizji. A są też ludzie, którzy przeginają w inny sposób. Od pewnego czasu zauważyłem, że np. Sambo faktycznie rzuca się przy każdej okazji, czasem sam zaczyna takie bezsensowne dyskusje. Nie dlatego, że jego wypowiedzi są niemerytoryczne. Dlatego, że okrasza ja zupełnie zbędnymi wstawkami hmmmm... ujmijmy to tak- silnie nacechowanymi emocjonalnie.
wolfy napisał(a):

|
Takie są standardy debaty publicznej w Polsce. Dno. Nie rozmawia się o problemach, tylko o "niusach". Jak myślisz Uran, jaka jest orientacja w realnych problemach dżentelmena powyżej?
|
Jakkolwiek nie chcę nikogo oceniać po jednej czy dwóch wypowiedziach, a Darotsok nie zapadł mi jakoś w tym temacie w pamięć, to uogólniając na przykładzie tej konkretnej wypowiedzi, problem polega na mikrym zasobie informacji. Ludzie czerpią swoją wiedzę przeważnie z dwóch, trzech żródeł, nierzadko nie zdając sobie nawet sprawy z powiązań pomiędzy źródłami. Ludziom wydaje się, że czytając kilka gazet oglądając kilka dzienników i przeglądając kilka portali uzyskają rzeczową i rzetelną informację. A nie jest to prawda. Często artykuły w kilku miejscach pisze ten sam człowiek, gazety, portale, radia i telewizje należą do tych samych właścicieli, pomijając już fakt, że częstokroć dziennikarze nie mają pojęcia o kwestiach o których piszą i na ślepo wierzą w słowa polityków. Co gorsza. po pewnym czasie ludzie, którzy opowiadają się po jednej stronie przestają w ogóle słuchać co ma do powiedzenia druga strona. To, że ktoś ogólnie ma inne poglady od nas nie musi oznaczać, że nie jest w stane powiedzieć czegoś mądrego i konstruktywnego. Za dużo ludzi po obydwu stronach to partyjne oszołomy i fanatycy lub zwyczajni ignoranci. To normalne w demokracji. Problemem naszej polskiej demokracji jest fakt, że tacy ludzie stanowią o obliczu naszej polityki.
wolfy napisał(a):

|
A co do końcówki programu Lisa - fakt, nie było już tak mocno, ale też trudno jest udowodnić, że nie jest się wielbłądem. Przynajmniej prowadzący zrzucił maskę i to on został agresorem. Zabawne, że dyskutujemy tu tylko i wyłącznie o wizerunku, ale materia wyborcza jest, jaka jest.
|
To nie jest zabawne, to jest smutne. Tak samo jak fakt, że co najmniej 60% elektoratu PO zapewne nie dostrzegło w Lisie agresora, albo dostrzegło i przyklasnęło jego postępowaniu. Swoim występem Kaczynski mógł przekonać do siebie część niezdecydowanych, ale takich ludzi( oglądających tego typu programy) jest naprawdę niewielu.