Przykro to stwierdzić, ale ten biedny człowiek był skazany na śmierć w momencie porwania. Ta grupa Talibów nie chciała pieniędzy,
które im były oferowane. Problem polega na tym, że to czego oni chcieli to uwolnienie dość znaczących bojowników. I teraz zadajmy sobie pytanie: Czy rząd Pakistański mógł uwolnić swoich, jakby na to nie patrzeć, wrogów? Czy w odwrotnej sytuacji my byśmy ich uwolnili?
Niestety w takich sytuacjach wypuszczenie na wolność przywódców talibskich nawet nie wchodzi w rachubę. Takich ludzi się eliminuje, ich uwolnienie byłoby zaprzepaszczeniem całej polityki "wojny z terrorem".
Jedyne co niestety możemy teraz oczekiwać od USA to zabicie porywaczy naszego rodaka. Bez sądu i bez litości.