wolfy napisał(a):

To się nazywa - "poznańska zaradność". Skoro sprzedali(kupili?)tradycję, to co im szkodzi zarobić na gościu który sprzedawał im mecze?
Wychodzi na to, że Lech to pierwszy klub prawdziwie mieszczański.
|
Niech zrobią jeszcze regularną agencję towarzyską na terenie stadionu. Zawodnicy z dawnego Lecha i Amiki mogą tam dorabiać po godzinach - jako męskie prostytutki.
Jak są zaradni, to niech idą na całość. Jak sprzedawali mecze, to i własne 4 litery może też zechcą. W końcu dla nich honor to tylko kwestia ceny...
A klub dzięki agencji zwiększy budżet i kupi kolejnych Stiliców, może i do Ligi Mistrzów wejdą.