|
Ja wiem, że wojna, że Pakistan, że porwania zdarzają się często, wiem, ale...
Mam poczucie że nie wzieliśmy sprawy poważnie, mam wrażenie że nie zrobiliśmy wszystkiego, że nie zaangażowaliśmy się dostatecznie - a wydaje mi się ze nie powiinam mieć takiego wrazenia i poczucia. Powinnam mieć pewność że Polski rząd zrobił wszytsko żeby uratować Polaka, bo to równie dobrze mógł byc ktoś z mojej rodziny...
To co powiedział Tusk w moim mniemamiu było gwoździem do trumny - jak wspomniał WzT ważyły się jego losy a tu takie słowa! Ktoś powiedział "niefortunne" - czy tak samo powideziałby gdyby chodziło o kogoś jemu bliskiego?
Może biorę to "po kobiecemu" ale szlag mnie trafia jak słyszę "zrobiliśmy wszytsko co w naszej mocy" z ust człowieka który kilka dni wcześniej pieprznął taka durnotę w obliczu śmierci porwanego!
Mam tylko nadzieję że Polak umarł w przekonaniu że jego kraj zrobił rzeczywiście wszystko co w jego mocy....
"..jest radość zwycięstwa i jest radość życia, hymn spod jeszcze sztywnych od rapiera palców, kary za warcholstwo, spory o zdobycze, wszystko jest - dopóki jest o co walczyć.."
|