MicK napisał(a):

Wszystkie mecze z petrochemią zawsze zlewały mi się w jedną całość, ale z tego konkretnego właśnie sędzia mi zapadł w pamięć.
Takiej oczywistej k**** jaką był sędzia to ze świecą szukać... obecnie pewnie ma jedno literowe nazwiskio..
|
Sedziowal Kotos z... Wroclawia
Nie wiem czy pierdzi w dere czy nie.
To byl w ogole dziwny sezon. Wpadlismy wtedy w tzw ZADYSZKE -

Przegrywajac badz remisujac kilka meczy z rzedu.
Pamietam ze sie mowilo, iz juz ze Slaskiem mielismy przegrac, ale niewtajemniczony Szymkowiak wszedl z lawki i .......nal 2 gole w 5 minut. Za co dostal opierdziel w szatni bo Slaskowi juz sie nie udalo strzelic na 3:2.
A pozniej ten w****iajacy spacerek z Dmoszynskimi.
No i dzielo zniszczenia zwienczone ogniskiem na LAzienkowskiej
