|
Ciekawym aspektem "przygód Reksia" jest fakt , że w chwili gdy sprzedawał siebie, klub i "wiare" za pieniążki nie był w dramatycznej sytuacji materialnej , poniżej progu socjalnego i "bez środków do życia".
Pensyjką z klubu się nie martwił bo miał sponsora , młodego Kulczyka bodajże.
Przecież dopiero co wrócił z podbojów Bundesligi , kaskę miał , no chyba że działał jako przedstawiciel większej grupy, lub drużyny.
Przeważnie jednak jest tak że meczami handlują najważniejsi gracze na boisku.
Wielkopolanie , mam pytanko , umówiliście się ze swoim guru na spotkanie i szczerą rozmowę ?.
|