Tak sobie czytam te posty i myślę że co niektórzy z nas to jednak mimo wszystko przesadzają. Jak czytam np: posty Orła to zastanawiam się o nas to czy o jakichś aniołach

.
W jednym pyrusy maja rację: wszystko wychodzi w praniu i to jak zachowalibyśmy się w np: w przypadku z Brożkiem podanym przez pyrusa o trudnym nicku moglibyśmy coś naprawde powiedzieć dopiero w momencie gdyby coś takiego się zdarzyło.
I moja sugestia jest tak żeby być naprawdę bardziej wstrzemięźliwym bo los potrafi być naprawdę bardzo złośliwy. Pisał już o tym Planc i podawał wręcz przykłady "dziwnych" meczy w wykonaniu Wisły "cupialowej" (Petrochemia, Śląsk prowadzony przez Wójcika). Ja sam pamiętam że w pewnym momencie prasa pisała o kontaktach Rynia Czerwca z piłkarzami Amiki (ale tej oryginalnej) w kontekście jakichś szwindelków.
Panowie nie stawiajmy się w pozycji jedynych sprawiedliwych bo los może sobie z nas gorzko zakpić.