gigant napisał(a):

Mnie się jeszcze przypomina baraż z Knurowem. Parę minut do końca, stoimy na balkonie, w zasadzie na łuku pod zegarem od strony "Dziesiątki", przegrywamy 1-2 i mówię mniej więcej tak: "Jak wygramy i awansujemy do 1 ligi daję sobie jaja opalić żywym ogniem".
Później był szaleńczy bieg do samych Azorów i śmiechy goniących kumpli. Wynik śmierdział i do dzisiaj mnie zastanawia.
|
To staliśmy koło siebie

))))
Przy "rajdzie" Wójtowicza, gdy kolejni Górnicy kładli się na trawie jakiś gość wrzeszczał jak w starej zapowiedzi niedzieli sportowej w Polskim Radio. No strzelaj prędzej (u niego - k****wa) strzelaj....jeeeeeeeeeest.