spartan napisał(a):

Śpiewaliśmy jeszcze:
"Hej Wisełko, hej Wisełko postąpiłaś bardzo źle, Ty sprzedałaś się tek k*****wie, każdy kibic o tym wie."
Jeśli mnie pamięć nie myli to zostały uszkodzone jeszcze jakieś auta od strony boiska kortowego, gdy wiara chciała się dostać do szatni.
Ogólnie po stadionie niosło się gromkie ZŁO-DZIE-JE !!
Moralnie to największy kac mojego kibicowskiego życia. Dalsze miejsca zajmują Amika z Kasierskim, i "nieciekawy" sezon z meczami z Siarką i Hutnikiem ale to zupełnie inna bajka...
|
Mnie się jeszcze przypomina baraż z Knurowem. Parę minut do końca, stoimy na balkonie, w zasadzie na łuku pod zegarem od strony "Dziesiątki", przegrywamy 1-2 i mówię mniej więcej tak: "Jak wygramy i awansujemy do 1 ligi daję sobie jaja opalić żywym ogniem".
Później był szaleńczy bieg do samych Azorów i śmiechy goniących kumpli. Wynik śmierdział i do dzisiaj mnie zastanawia.