|
Moim zdaniem śledztwo powinno być prowadzone normalnie jak do tej pory. Kogo można złapać i coś mu udowodnić to trzeba to zrobić. Rzecz żeby zreformować tak przepisy związkowe ,żeby sędziowie, trenerzy i piłkarze w przypadku udowodnienia takiego procederu jak handel wynikami/ustawianie wyników odczuli kary na własnej kieszeni. Niestety jeżeli człowieka nie da się zmienić przez obyczaje to należy go zmienić karami. Moim zdaniem na jakimś etapie trzeba zastosować politykę grubej kreski siłą rzeczy korupcja w piłce w Polsce była tak gigantyczna ,że obiektywnie patrząc z jakieś 80% środowiska można by za coś posadzić. Dlatego trzeba wyznaczyć jakąś linię demarkacyjną i zasad pilnować. PZPN w obecnym składzie personalnym przy obecnym prymitywizmie prezesa Laty i tego składu ubeków takich zasad strzec nie jest władny. Chyba się nie obejdzie bez ingerencji zewnętrznej oczywiście jeżeli stronie rządowej będzie zależeć na realnych krokach w celu wycięcia wrzodu i sanacji a nie szumu w mediach tak jak ostatnio "śnieżny Mirek na kacu" walczył z bossami z Genewy. Zjechali do Warszawy jak ruscy po haracz na stadion ,tupnęli nogą i było po sprawie. Tusk podwinął ogon i s.......i ł do budy. Po co taka podjazdówka z PZPN-em jak z góry zakłada się że nic się nie chce zmienić tylko pomóc Bońkowi w rozgrywce o ciepły stołek. Śmiech na sali. Polsko ****a Polsko dokąd zmierzasz.
|