kaze napisał(a):

(...)W związku z tym, nie można tak po prostu przyjąć kary, której się nie dostało. A KKS Lech Poznań takiej nie dostanie. (...)
Poza tym, klub tworzą kibice. Dla nas, LECH POZNAŃ zawsze będzie LECHEM POZNAŃ. Macie oczywiście rację co do kwestii formalnych. Gramy na licencji Amiki. Ale to nie licencje i inne gówniane papierki tworzą tradycję!(...)
|
Ależ tworzą. Do Twojej informacji: masz rację, na 99% nie zostaniecie ukarani. Jako jedyni w Polsce, mimo ewidentnych dowodów.
Tym samym będzie paradoksalnie jeszcze gorzej. Wielki Juventus spadł za korupcję, wrócił do I ligi i pozostał wielki. Zachowując wszelkie proporcje - Arka, Zagłębie, czy Korona zapłaciły za swoje grzechy, ale zachowały honor.
Lecho-Amika, kryjąca się przed sprawiedliwą karą za przestępstwa futbolowe - nigdy wielka nie będzie. Twoje zdanie o "g.wnianyrz papierkach" jest tylko pobożnym życzeniem. Może to dla Ciebie nie ma znaczenia. Ale dla innych ma.
Cała piłkarska, a kibicowska Polska w szczególności będzie Wam pamiętać te przekręty i to, że uniknęliście kary - podczas gdy inni zostali zdegradowani. Uwierz mi, przyjaciół Wam to nie zjedna. Zapiszecie się w historii polskiej piłki jako klub złodziei, oszustów i kombinatorów.
Fakt, od 2006 roku historię Lecha zaczęliście pisać od nowa. A więc nie od 1922, a od 1992. I wiesz co? To g.wniana historia. Historia przekrętów, oszukiwania i grzebania się w bagnie.
Co więcej, najprawdopodobniej przez kilka następnych lat waszym piłkarzom będzie się to wypominać na spotkaniach, przynajmniej wyjazdowych.
Naprawdę, na swój sposób Wam współczuję. Co innego zostać zdegradowanym za korupcję - to można przecierpieć. Rok nie wyrok, można za chwilę wrócić do elity. Ale Wam łatka oszustów została przypięta permanentnie i nigdy się od niej nie uwolnicie. Ja bym jednak wolał degradację, niż utratę honoru.
Dla mnie możecie nawet przejść Udinese, zdobyć PUEFA, MP, a potem i LM. Nie ma to żadnego znaczenia. Nie jesteście przeciwnikiem godnym Wisły, Legii czy Cracovii. Jesteście klubem pokroju Miliardera Pniewy.
Nie mam zamiaru nawet dalej brnąć w tą dyskusję. Wy nie macie w niej żadnych argumentów, a dalsze kopanie leżącego nie sprawia mi przyjemności.