co wspólnego mają "Znikający punkt" i "Death Proof" po za tym, że w obu filmach są samochody?
A Aberdeen polecam z całym przekonaniem. Ma kilka wad stricte technicznych typu zbyt duże różnice w głośności wypowiedzi poszczególnych bohaterów, dla "świeżego" widza problemem mogą być też akcenty i szybkość wypowiadania zdań przez tychże, niektóre sceny musiałem oglądać dwa razy, bo nie zrozumiałem dialogu, ale to głównie na początku filmu.
4 z plusikiem w sześciostopniowej skali, jak ktoś lubi taki typ filmów, niech ściąga.