FraMat napisał(a):

Każdy ma swoje zdanie - mnie przekonuje, że Dan z kopciuszka w lidze rumuńskiej potafił uczynić aktualnie drugą drużynę w tabeli - bez sprowadzania jakiegokolwiek piłkarza za kasę powyżej 200tys euro.
Długotrwalość pracy trenera skutkuje nie tyle osiągnięciem "pozytywnego celu" w szkoleniu lecz uświadmieniem dennym kopaczom, że w przypadku porażki to oni a nie trener odejdą. Wtedy przestają przegrywać, żeby zwolnić trenera, bo tak działają tylko wbrew sobie.
Niestety większość polskich leniwych kopaczy grała przeciw trenerowi a niektorzy ( a nawet większość) myśleli, że to trener taki słaby był...
Co do angielskiego... taki Baszczu przyznał, że od Petrescu nauczył się angielskiego, więc albo Baszczu dupa (z angielskiego) albo jednak praktyczna umiejętność angielskiego na treningach w wykonaniu Dana była wystarczająca, by poprowadzić drużynę.
|
Wiesz, przeciez to jasne ze nikt tu nikogo nie zmusza do 'jedynej slusznej opcji'.Tyle ze ja nie widze powodow bys odpisywal kolesiowi, ktory jak juz cos pisze, to tylko by dowalic naszemu bylemu trenerowi(tak jakby innych tematow nie bylo) a na koncu stwierdza ze to nawet wiekszy glupek niz sadzil.
'Glupi'(w sensie malo wazny) wywiad i znow zaczyna sie bezsensowna dyskusja, okraszona tym razem juz bezposrednimi wrzutami.Nie wiem czemu Dan takie cisnienie powoduje.Mimo iz jego zwolnienie bylo baaardzo kontrowersyjne, odszedl bez zostawiania smrodu po sobie, zawsze podkresla ze Wisla jest mu bliska a wystarczy wspomniec jego nazwisko , czy to w relacjach z ligi rumunskiej, czy to jak tym wypadku, przez wywiad....a sepy tylko czekaja by cos kasliwego napisac.
Jakos dziwnie milcza jak Kasperczak naszego, jakby nie bylo zawodnika, obraza.