Adasss napisał(a):

Cieeekawe, bo ja jakimś cudem pamiętam spotkanie w którym Wisła, na bardzo wyraźne polecenie z ławki dwukrotnie w jednej połowie zmieniła ustawienie na boisku w porównaniu z wyjściowym. A na drugą połowę zmieniła je po raz kolejny. I zrobiła to bardzo płynnie i bezboleśnie. Pamiętam też, że komentatorzy w Canal+ "sikali po nogach" i długo nie mogli wyjść z szoku.
No ale każdy widzi tyle ile jest w stanie dostrzec.
|
Ja dobrze pamiętam, że Wisła potrafiła szybko zmienić ustawienie, ale też kojarzę, że te zmiany miały jedynie wpływ na to, czy do osamotnionych napastników długie piłki wykopywał jeden z pięciu obrońców, czy też jeden z czterech. Tak czy inaczej w grze Wisły była widoczna ta sama (bez)myśl szkoleniowa.
Adasss napisał(a):

Dorośnij Jova i spróbuj spojrzeć na pracę Petrescu obiektywniej, a nie przez pryzmat własnych sympatii i antypatii.
A obiektywnie patrząc tej pracy nie sposób ocenić, osiem miesięcy to za krótko, wielu dobrych trenerów potrzebuje więcej czasu by można było zobaczyć do czego zmierzają. I musi mieć do tego naprawdę mocną pozycję w klubie. A u nas rzadko się zdarza jedno i drugie.
|
Twoim zdaniem głosy chwalące Rumuna za te osiem miesięcy pracy też są zupełnie bezpodstawne i niedojrzałe, a nie wspomniałeś o nich bo zapomniałeś, tak?
Dopóki będę pojawiać się osoby wychwalające Petrescu i jego "profesjonalizm" ja mogę zabierać głos by przypominać, że zdaniem części osób wcale tak słodko nie było.
Nie zgadzam się z tym, że trenerzy potrzebują wielu miesięcy by wykazać, że ich praca ma sens, że zmierzają do jakiegoś pozytywnego celu. Dłuższe okresy czasu mogą być potrzebne by odnieść jakiś konkretny sukces, ale szkoleniowiec odciska swoje piętno na zespole już po około 3 miesiącach, szczególnie jeśli wcześniej zawodnicy przeszli okres przygotowawczy pod wodzą nowego trenera. Wtedy już widać czy szkoleniowiec ma jakiś pomysł na grę zespołu, jak wygląda jego podejście go zawodu, forma poszczególnych piłkarzy, jaka atmosfera panuje w szatni itd. Te elementy mogą wyglądać lepiej lub gorzej ale niezmiennie są widoczne. A że nie wszyscy tak szybko to dostrzegają? Cóż, "każdy widzi tyle ile jest w stanie dostrzec"...
Adasss napisał(a):

|
Uważam, że należałoby skończyć wreszcie temat naszego byłego rumuńskiego trenera, bo po prostu brak nam materiału, na którego podstawie można by go rzetelnie ocenić.
|
Takie zawieszenie broni długo funkcjonowało aż kilku osobników uznało, że fakt, iż nikt Petrescu nie krytykuje oznacza, że wszyscy go docenili i dawnym krytykom "zmiękłą rura" (jeśli dobrze pamiętam tak elokwentnie określi to Szanowny Pan Moderator W.) i można rozpocząć wspominki - jakież to wielkie cuda działy się podczas pracy Rumuna i jak strasznie szkoda, że go zwolniono.
Adasss napisał(a):

|
P.S. nie uwierzyłbyś ile należało się napracować nad wypowiedziami Kaspra, by dało się je opublikować. Przy nich angielski Petrescu to "cud miód i orzeszki"
|
Nie wątpię. W przypadku Kaspra zapewne trzeba było uważać, by zbyt daleko nie odejść od zawiłego oryginału, a w przypadku człowieka, który jako tako zna tylko present simple pole do popisu i subiektywnych interpretacji jest dużo większe.
