Lemoniadowy Joe napisał(a):

z tym że jak sobie przypominam to mogla być kwestia mentalności naszych graczy bo wtedy mieliśmy całą serie słabych meczów a taki Kałużny to specjalnie olewał mecze aby z klubu odejść , wtedy Cupiał nikogo nie chciał sprzedawać
aczkolwiek niczego nie wykluczam Cupiał to jedno a Kapki , działacze i piłkarzyki to drugie
|
jasne tak tylko szukam na siłę meczu, na który na trzeźwa patrzeć nie bło można,a my nie mieliśmy o co grac juża oni mieli, i był niespodzianka
sytuacja Lecha najlepiej pokazuje jak kończy się babranie w błocie, czyli kupczenie tradycją lubu. Pośmiewisko