No i proszę : Reksio zaczął szczekać ! Waldemar Kryger zatrzymany! Mi oprócz meczu z Polkowicami , wydaje podejrzany się ten :
22 maja 2004, 19:00 2.500 Robert Małek (Zabrze)
Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1 - 0 Lech Poznań
Skład Lecha :
Waldemar Piątek
Waldemar Kryger
Mariusz Mowlik
Zbigniew Wójcik
Rafał Lasocki
Arkadiusz Czarnecki
Łukasz Madej
Krzysztof Piskuła
Paweł Kaczorowski
Piotr Reiss
Zbigniew Zakrzewski
Pogrubione nazwiska piłkarzy ,którzy już zostali zatrzymani ! Kogo obstawiacie następnego ?
Jak dla mnie to że zatrzymuje sie już kilka osób (czyt.4) oznacza , że nie chodziło tylko o jeden mecz ale o wiecej . To kim jesteście ? Lechem czy Amicą ?
Hmmm ciekawy aktykuł :
Lukullus-Świt - Lech 1:0
Świt wygrał z Lechem 1:0, ale to zwycięstwo może się okazać gorzkie. Wszystko przez niespodziewaną porażkę Polonii z Górnikiem Polkowice.
Ten wynik oznacza, że zespołowi z Nowego Dworu nie wystarczy zwycięstwo w bezpośrednim spotkaniu z Górnikiem w ostatniej kolejce. Musi jeszcze przynajmniej zremisować w Grodzisku albo liczyć na remis lub zwycięstwo Lecha w Polkowicach za dwa tygodnie
- Jakieś dziwne rzeczy dzieją się na koniec ligi. Słyszałem, że Polonia nie strzeliła karnego. Będę musiał zobaczyć ten mecz. Prawdopodobnie musimy teraz wygrać obydwa mecze, żeby utrzymać się w lidze albo chociaż grać w barażach - mówił po spotkaniu z Lechem strzelec jedynego gola Karol Bilski. -
Dla mnie wynik na Konwiktorskiej jest zaskakujący. Polonia mnie zaskoczyła, bo sądziłem, że będzie chciała zapewnić sobie pozostanie w lidze już dzisiaj na swoim boisku. Że pokaże, że jest to drużyna z charakterem. U nas grała z wielkim charakterem, z chęcią zwycięstwa - skomentował wynik meczu w Warszawie trener Świtu Janusz Wójcik.
W Nowym Dworze nie wszyscy wyglądali na zaskoczonych zwycięstwem Górnika Polkowice. Członkowie zarządu klubu raczej byli przybici, niż zdenerwowani. Wyglądali tak, jakby stracili wiarę w możliwość uratowania się przed spadkiem. Prezes Wojciech Szymański w ogóle nie przyszedł na mecz, co zdarzyło mu się pierwszy raz, odkąd Świt gra w ekstraklasie. "Wtajemniczeni" twierdzili, że Polonia ma zagwarantowany punkt w następnej kolejce w Krakowie, a także zwycięstwo w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze, dlatego mogła przegrać z zespołem z Polkowic.
Spotkanie Świtu z Lechem wyglądało tak, jak się można było tego spodziewać. Zespół gości przyjechał do Nowego Dworu mocno osłabiony. Dziurawa była szczególnie druga linia Lecha. W pierwszym składzie wyszedł 17-letni debiutant Arkadiusz Czarnecki. Dodatkowo w pierwszej połowie kontuzji nabawił się Łukasz Madej i został zastąpiony przez innego debiutanta Dariusza Stachowiaka.
Piłkarze z Poznania w pierwszej połowie zagrali tak słabo, jak jeszcze nie grał żaden rywal Świtu w tym roku. Do przerwy przeprowadzili tylko jedną akcję zakończoną strzałem. Akcję zresztą dosyć przypadkową, bo spowodowaną głupią stratą Sergiusza Wiechowskiego na środku boiska.
Gospodarze mieli ogromną przewagę i praktycznie cały czas gra toczyła się na połowie Lecha. Co kilka minut przed bramką Waldemara Piątka dochodził do wielkiego zamieszania, ale żaden z piłkarzy Świtu nie potrafił strzelić do bramki. Blisko byli Jan Cios (7. i 20. min), Łukasz Mierzejewski (20. min) i Karol Bilski (25. min). Ich strzałów bronił jednak bramkarz Lecha albo blokowali je obrońcy. Świt zdobył gola dopiero dwie minuty przed przerwą. Akcję z własnej połowy wyprowadził grający w Świcie wychowanek Lecha Piotr Jacek. Podał na lewe skrzydło do Mierzejewskiego, ten dośrodkował, a Bilski precyzyjnym strzałem głową zdobył swoją pierwszą bramkę w lidze. Bilski zagrał w tym meczu trochę przez przypadek, bo kontuzji kolana nabawił się Branko Rasić. W środku tygodnia strzelił cztery gole w sparingu ze Zniczem Pruszków, czym przekonał do siebie Wójcika.
Czyżby kombinowali nie tylko Świt , Lech , Polkowice ale też Polonia ?