Problem z bramkarzami Wisły jest prosty. Wisła jest zawsze faworytem, zawsze atakuje. Zdarza się, że taki bramkarz przez 90 minut nie ma nic do roboty. Czasem jakaś interwencja, 1, 2, może 3 w meczu. Bramkarz nie ma tej pewności siebie, czucia piłki, czasem musi czekać przez 30-40minut na jakąkolwiek interwencje itd. Myślicie, że dlaczego Dolha był gwiazdą w sezonie, w którym zajęliśmy 8 miejsce?
Bo nasza defensywa była jak szer szwajcarski i miał okazję się wykazać.
Podejrzewam, że jakby w tym sezonie nasza defensywa wyglądała kiepsko, to Mariusza możnaby chwalić. A tak, mało interwencji, a każdy błąd jest wypominany przez długi czas, bo nie bardzo jest okazja się wykazać i zmazać plamę.
Acha i nie myślcie, że bronie Mariusza. W końcu jednak trochę tych błędów mu się nazbierało

Ale porównując ich ilość np do ostatnich meczy Boruca to wcale nie oceniałbym Pawełka jako fatalnego goalkeepera

. Po prostu widać, że Mario jest w słabszej formie i mam nadzieję na poprawę, ale nie panikuję. Konkurent by się bardzo przydał.
Ogólnie chodzi mi o to, że dopóki Wisła będzie grała tak dobrze z tyłu jak teraz to sądzę, że żaden bramkarz nie zyska u nas statutu gwiazdy - chyba, że za nazwisko
Pozdrowionka