pirat.z.karaibow napisał(a):

Poszedł Dan, przyszedł Dragomir. Tylko co on mógł zrobić z zajechanymi do bólu piłkarzami?
Niektórzy pałają sympatią ze względu na charakter/temperament/sposób bycia. Niestety w naszym przypadku, przypadku kibiców Wisły, nie liczą się przede wszystkim przywołane przeze mnie cechy, a UMIEJĘTNOŚCI. To tyczy się i w jedną stronę jak i w drugą.
|
Jak to się popularnie pisze "WTF?" Przecież Okuka był znany przede wszystkim z tego, że był treningowym rzeźnikiem. Co mógł zrobić z zajechanymi do bólu piłkarzami? Zajechać ich bardziej i to w pewnym sensie mu się udało.
Problemem tu jest mentalność piłkarzyków, którzy mają gdzieś ciężkie treningi, wolą sobie lekko potrenować, być "świeżymi", a później zdziwieni, że na Zachodzie nie grają, albo jeśli mają naprawdę duży talent , że co chwile kontuzje łapią. A już szczytem jest, że przyjeżdża, za przeproszeniem "szczyl" z Brazylii - i pewnie z nudów (albo i z tego powodu, że ktoś mu mądrze powiedział) robi sobie dodatkowe treningi na własną rękę. U nas piłkarze są przyzwyczajeni do tego, że akumulatory to się ładuje bardziej na zgrupowaniach, w sezonie to się odpoczywa i jedzie na tym, ile się wypracowało na zgrupowaniach. A gdy ktoś im serwuje w trakcie sezonu równo rozłożone mocne ćwiczenia - to jest rzeźnikiem. Niestety u nas zbyt dobrze zna się Bogusia i jak piłkarzyki zaczęły strajkować, to jednego z lepszych trenerów w Wiśle się pozbyto. Dobrze, że trafił się Skorża, który wie jak tutaj pracować, ale widzisz - potrzebna jest ciężka praca, żeby były efekty, bo gramy ogólnie mówiąc kichę ostatnio, co i Skorża pewnie zauważył. No i? No i Cantoro jest już zbyt ciężko, w niedługim czasie pewnie jeszcze paru by się podobnie zrobiło...