picasso napisał(a):

|
ale to porównanie jest chybione.nie znam się na tym dokładnie(pewnie są tu ludzie bardziej obeznani w tematach budowlanych) ale technologicznie jest to możliwe do przeprowadzenia.więc się da.gdy zaczęto budować trybunę "E" nikt nawet nie wspominał o euro2012,więc i nikomu nie zależało na czasie (poza kibicami rzecz jasna) były też kłopoty z kasą,nie było projektu...teraz już jest projekt,pieniądze są,z irlandii ludzie wracają,więc robotników nie braknie.jak powiedział jeden ślepy koń do drugiego zapytany czy wybiera sie na Wielką Pardubicka-nie widzę przeszkód.
|
Nie mówię, że nie jest to możliwe technologicznie... W Lubinie trzy trybuny nowego stadionu zbudowano praktycznie w rok (oczywiście tak jak już było to mówione jest to obiekt nieporównywalny z krakowskim zarówno pod względem wielkości jak i konstrukcyjnie). Tylko zwróć uwagę, że w Krakowie wszystkie inwestycje idą zwykle bardzo opornie. Nie pamiętam aby w ostatnich latach, któraś z dużych miejskich inwestycji została zrealizowana bez opóźnień... I tym doświadczeniem sugeruję się mówiąc o nierealności grudniowego terminu. Oczywiście bardzo chciałbym, aby w grudniu okazało się że byłem w błędzie... Z natury jestem optymistą, ale patrząc na to jak budowa naszego stadionu się przeciąga na prawdę trudno mi wierzyć w kolejne zapowiedzi urzędników mówiące o tak szybkim zrealizowaniu inwestycji. Mam tylko nadzieję, że gdy ewentualnie dojdzie (oby nie) do opóźnień, to że nie będą one zbyt duże.
A co do tych ludzi wracających z Irlandii to masz rację, wracają - tzn. wrócą w najbliższym czasie - na święta wielkanocne... Ale potem wyjadą znowu do Irlandii... Widzę, że trochę udzielił Ci się optymizm pana Tuska

Szkoda tylko że nie wiele ma to wspólnego ze stanem faktycznym... Idąc tą drogą można by też tak jak członkowie PO mówić, że spada bezrobocie - owszem spada... Bo wszyscy wyjechali do Irlandii, a reszta do Londynu...
Ale wracając do konkretów to powiem tyle, że paradoksalnie jest jeden plus tego że prace budowlane na R 22 tak znacznie się przedłużają. Mianowicie dzięki temu był czas na to, żeby zmodyfikować i udoskonalić projekt. Gdyby Kraków był normalnym miastem, w którym wszystkie inwestycje realizuje się profesjonalnie i terminowo, to na Reymonta powstałby już kilka lat temu obiekt zbudowany według starej wersji projektu, która zakładała wybudowanie m. in. jednopoziomowej trybuny C i jedynie zadaszenie dotychczasowych sektorów A i B, bez budowy narożników (chodzi mi o najstarszą wersję projektu). Na potrzeby EURO 2012 projekt poprawiono i jeśli zostanie on zrealizowany to będziemy mieli w Krakowie obiekt na wysokim poziomie, wyglądający wbrew temu co niektórzy mówią, na prawdę przyzwoicie i nowocześnie.
Przyznam, że moje obawy o realizację tego projektu - miejmy nadzieję nieuzasadnione - biorą się stąd, że na stadionie Wisły już wiele rzeczy w przeszłości zaniedbywano... Wszyscy pewnie pamiętają, a jak nie to znają choćby ze zdjęć słynne "oczodoły" które straszyły na naszym stadionie od końca lat 80-tych aż do momentu zbudowania żelbetonowych sektorów A i B w 1997 roku, stare maszty oświetleniowe, które zamiast poddać konserwacji zdemontowano i przez dziesięć lat czekaliśmy na nowe, doprowadzenie terenów przylegających do samego stadionu do opłakanego stanu i skrajnego zaniedbania, itd. Teraz sytuacja jest oczywiście inna - Polska i Kraków przygotowują się do organizacji EURO 2012 i w naszym mieście znalazły się pieniądze na inwestycje związane z przebudową stadionu im. H. Reymana, jednak mimo mojego optymizmu wolę poczekać na efekty prac

Nasi miejscy urzędnicy już wielokrotnie dawali plamę, więc nic dziwnego że możemy miec powody do obaw...