flamengista napisał(a):

Tak był przywiązany, że pojechał aż do Krakowa negocjować kontrakt na dwa fronty. I jak Pyry dały mu lepszy, to wrócił jako "wierna barwom" ikona klubu.
Dobre żarty.
|
Człowieku, dziś Reiss sam dał Ci powód, żeby jeździć po nim jak po łysej kobyle, ale nie przeinaczaj faktów w bezczelny sposób, do uwiarygodnienia swojej teorii. Kiedy Reiss dostał propozycję Wisły, Lech nie wypłacał mu pensji od poł roku. Ta propozycja i rozmowy użyte były jedynie jako presja wobec zarządu Lecha, by wypłacił mu należności. Podpisał z nami kontrakt na dużo gorszych warunkach niż te, które mu sami proponowaliście. Zresztą rusz głową i pomyśl, jak Lech mógł zaproponować mu lepszą kasę niż będąca na świeczniku Wisła? Było o tym mówione nawet wtedy. A Ty udajesz głupiego. Czy tego chcesz, czy nie, Reiss jako jedyny chyba piłkarz ligowy pośród tych pierwszoplanowych, był lojalny wobec swojego klubu, który znaczy dla niego znacznie więcej, niż firma płacąca mu za grę.
Szkoda, że cała 'magia Reissa', którą sobie w Poznaniu sam stworzył i która była fajnym, przyciągającym do klubu młodych chłopaków magnesem, zostaje zniweczona w taki sposób. Chciałem, żeby po zawieszeniu w na kołek Reiss był kimś w klubie, by dalej przyciągał. Dzisiaj, jeśli zarzuty okażą się prawdziwe, sam wykreśla siebie z historii mojego klubu, z miejsca, które wydawałoby się jeszcze wczoraj należne, obok największych legend Kolejorza.
Po raz wtóry się pytam, abstrahując od kar dla klubów, kiedy wreszcie sądy i PZPN ukażą LUDZI. Bo to, że taki Ujek gra w ekstraklasie, że Wdowczyk jest nadal w polskiej piłce, to jest plucie kibicom w twarz.