dynek.pl napisał(a):

Ja tam Reissa lubilem:
(...)
- za przywiazanie do barw klubowych co w dzisiejszych czasach zawsze u mnie budzi szacunek
(...)
|
Tak był przywiązany, że pojechał aż do Krakowa negocjować kontrakt na dwa fronty. I jak Pyry dały mu lepszy, to wrócił jako "wierna barwom" ikona klubu.
Dobre żarty.