Miro napisał(a):

|
w przypadku gdyby przyjechała Policja na 100% wszystko poszłoby z ubezpeczenia tego co spowodował wypadek. Ty zachowałeś bezpieczną odległośc - przeciesz gdyby nie on nie uderzyłbyś samochodu przed sobą. Pisze to nauczony zeszłorocznym doświadczeniem. Uczestniczyłem w takim zdarzeniu jako kierowca samochodu pierwszego ;-). Wszystko poszło z ubezpieczenia kolesia który najechał na babkę stojąca za mną ....tylko że ja miałem policyjny opis zdarzenia.
|
tylko teoria...parę lat temu jadąc dostawczym merolem przywaliłem w gościa przed mostem dębnickim z taką siłą,że oprócz jego golfa dostała astra,i passat.we mnie z tyłu przydzwonił jeszcze mondeo.policja rzecz jasna przyjechała i rozmowa była krótka.kto ma uszkodzony przód ten jest winien.obronił się tylko passat.można się z tym nie zgodzić,ale jeżeli nie ma nikogo kto weźmie winę na siebie,to sprawa trafi do sądu.
miba w twoim przypadku jest o tyle dobrze,ze w oświadczeniu masz napisane "w stojące auto".jeżeli gość się tego nie wyprze,to generali nawet jeżeli będzie robić problemy,to gdy postraszych ich sądem powinni się poddać i cała robota pójdzie z oc sprawcy.jak masz jakiś zaprzyjaźniony zakład blacharski to powinieneś na tym jeszcze do przodu wyjść.