wolfy napisał(a):

Boguski grał bardzo dobrze dwa sezony przed pierwszym powołaniem, a u nas wygryzł ze składu "Radomatu", więc nie wiem o co Ci chodzi. Raczej powinniśmy zapytać, dlaczego nie powołano Boguskiego zamiast Zahorskiego, w odróżnieniu od w/wym. potrafi on grać i w ataku, i na prawej pomocy(na lewej zresztą też). Najśmieszniejsze, że powołanie dostał akurat, gdy miał załamanie formy(po wiadomej akcji).
Jak Małecki dostanie powołanie, to też będzie on "odkryciem" boskiego Leo? A może był nim Paweł Brożek?
Wawrzyniak nigdy powyżej poziomu ligowej solidności nie wszedł, ale nie można też powiedzieć, że po powołaniach zaliczył jakiś niesamowity progres. Po prostu zawsze jakiś poziom prezentował, ale ani w Reprezentacji, ani w lidze nie błyszczał. Podobnie w mojej ocenie jest z Jodłowcem.
|
Zdecydowanie. Tak prawdę mówiąc Leo i jego zbawcza moc to jakaś bujda na resorach. Jemu się wydaje, że znajduje talenty...może tak jest, ale tym talentom brak umiejętności zazwyczaj
A tych, któzy dobrze grają po co brać ? Przecież to żadna sztuka i nikt wtedy nie powie, że to jego "autorski pomysł". Brożki są fe, bo mają złego menago, a Boguskiego odkryli polscy trenerzy w drewnianej chatce. Jego sprawa, właściwie mnie to nie przeszkadza. A jeżeli na piłkarzy nie będzie to działać negatywnie to nikogo z Wisły nie musi brać. Najlepiej niech powoła pół Lecha, łatwiej będzie o mistrza.