Nergal napisał(a):

|
Akurat tym bym się nie sugerował zupełnie.Od jakiegoś czasu powołania dostają zawodnicy całkowicie przypadkowi, których nie wziąłbym do Wisły nawet za dopłatą. Zresztą przykład Wasiluka dobitnie o tym świadczy.
|
To jest własnie ta sztuka robienia transferów: bierzesz kogoś, kim żadna inna drużyna poważnie się nie interesuje, a potem robisz z niego dobrego zawodnika i sprzedajesz za po większej cenie. Hipotetycznie: czy gdybyś miał do wyboru na prawą pomoc Małeckiego lub Łobodzińskiego, kto kogoś byś wybrał? A kto gra teraz na prawej pomocy?
A i tak ostatecznie można skwitować, że w transferach nie ma żadnej pewnej reguły, bo gdyby była, to znana byłaby dyrektorom sportowym.