Wyświetl pojedynczy post
Lechista69
Senior Member
 
 
Od: 01.2008
Skąd: Gdańsk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7655
Stary 29.01.2009, 09:59
prawdziwy_fan_futbolu, 29.01.2009, 08:17 Wiele osób narzeka na pracę jaką w Wiśle wykonuje Jacek Bednarz. Wypominają mu sprowadzanie wyłącznie zawodników z kartą na ręku, małą ilość transferów. Ale zapominają, że główną bronią dyrektora sportowego w negocjacjach z klubami i piłkarzami są przede wszystkim PIENIĄDZE ! A tych na transfery niestety ostatnio w Białej Gwieździe brak. Mnie jako długoletniego kibica krakowskiej drużyny boli taki stan rzeczy. Ale niestety właściciel klubu - Bogusław Cupiał - nie jest już skory do wydawania milionów na kupno graczy. Skończył się złoty okres gdy był on skłonny wydawać kwoty rzędu miliona euro na takich piłkarzy jak Kosowski, Żurawski czy zapłacić Lechowi blisko 700 tys. euro za Głowackiego. I w takiej sytuacji, aby pozyskać wartościowego gracza trzeba się nieźle natrudzić. Ale moim zdaniem Bednarzowi się to udaje. Przecież już na początku swojej pracy (lato 2007) udało mu się sprowadzić pod Wawel kilku znanych zawodników. Do kluby trafił chociażby Kamil Kosowski. Przez pół roku był wiodącą postacią drużyny. Niestety, zbyt wygórowane żądania finansowe sprawiły, że musiał odejść. W tym samym czasie zakontraktowano Andrzeja Niedzielana. Pozyskano go za darmo. Pamiętamy ile razy przerywano negocjacje zarówno z nim jak i NEC Nijmegen, ale twarde stawianie sprawy się opłaciło i `Wtorek' ostatecznie zasilił klub. W pierwszych meczach pokazał się z dobrej strony, niestety późniejsza kontuzja wszystko popsuła. Ale przecież czegoś takiego nikt nie przewidzi. Razem z Kosowskim i Niedzielanem do Wisły przyszedł Tomas Jirsak. On akurat kosztował sporo, ale był to ostatni gracz na którego Cupiał zdecydował się wydać naprawdę duże jak na polskie warunki pieniądze. I mimo początkowych problemów z aklimatyzacją, obecnie 22 - krotny reprezentant Czech U-21 jest już pełnoprawnym członkiem zespołu. Świetnie rozgrywa piłkę, ma zmysł do gry kombinacyjnej. W zimowym okienku także udało się Bednarzowi sprowadzić ciekawych piłkarzy. Wykorzystując klauzulę w kontrakcie (a w zasadzie frajerstwo Zagłębia), za jedyne 400 tys. euro pozyskano Wojtka Łobodzińskiego. W tamtym okresie był to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy prawoskrzydłowy w lidze. Doskonałym ruchem okazało się pozyskanie reprezentanta Kostaryki - Juniora Diaza. Dziś ten dysponujący końskim zdrowiem piłkarz jest jednym z wyróżniających się zawodników. Wart obecnie ponad milion euro został pozyskany za małe pieniądze. Duży szum w mediach wywołało nazwisko Radka Matusiaka. Transfer ten okazał się jednak klapą. Ale tutaj bardziej winny jest piłkarz, który udowodnił, że nie należy zaliczać go do profesjonalistów. A już domaganie się przez niego miejsca w pierwszej jedenastce było przegięciem. W kolejnym, tym razem letnim okienku pieniędzy na transfery nie było w ogóle. Ale i tak udało się pozyskać wartościowych graczy. Po przepychankach z Santosem do Krakowa przeszedł Marcelo. Młody Brazylijczyk, mający za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach swego kraju już pokazał, że w przyszłości może z powodzeniem zastąpić Clebera. Wisła w niedługim czasie ma szansę sporo na nim zarobić. Oprócz niego do Wisły trafił (również za darmo) Peter Singlar. Słowak okazał się wartościowym zawodnikiem. Udanie zastępował Baszczyńskiego, grał też na środku defensywy. Natomiast już w styczniu tego roku zaklepano Gargułę oraz Beto. Teraz trwają negocjacje dotyczące tego pierwszego. Wszystko dotyczy tego czy trafi on do nas już teraz czy dopiero w lecie. Śledząc dotychczasowy upór Bednarza jest szansa, że zagra w Wiśle już na wiosnę chociaż będzie trudno, bo GKS życzy sobie aż 700 tys. euro, a to lekka przesad jak za gracza któremu za pół roku skończy się kontrakt. Na wielki plus należy także zapisać Bednarzowi systematyczne rozwiązywanie kontraktów z piłkarskim złomem, jaki był przez kilka ostatnich lat sprowadzany do Krakowa. To oni są przykładem nieudolnej polityki transferowej i pozyskiwania piłkarzy na zasadzie łapanki. Ich transfery nie były w ogóle przemyślane. Przypomnę tylko niektóre nazwiska jak: Svitlica, Barreto, Thwaite, Radovanović czy Burns albo Chiacu. Dlatego też uważam, że Bednarz co najmniej dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Przy braku odpowiednich środków i tak dokonuje sporych wzmocnień. A do wielu osób (przeważnie małolatów) apeluję aby oddzielili świat od fikcji i przestali myśleć, że pozyskanie dobrego gracza to tak prosta sprawa jak w grze komputerowej.








Tym tekstem ziomek od was ukazał całą prawdę, bo jak wiadomo to i Salomon z pustego nie naleje. Bednarz robi co może i chociaż kiedyś bylem za jego usunięciem to przekonał mnie swoja praca do dania mu szansy.




Pozdrawiam.
"Ciągle powtarzam to piłkarzom: Lechia to nie imienny u cioci Jadzi. To symbol daleko wykraczający poza sport." - Bobo K.
Odpowiedz cytując