
SZOK! SZOK!! SZOK!!! Tylko tyle mi się ciśnie na usta!
Kiedy było półtorej minuty do końca i przegrywaliśmy dwoma golami, to nie wierzyłem. Chyba nikt nie wierzył. Później gol bodaj Jurasika, obrona Szmala, kontra, i jeśli mnie pamięć nie myli Kuchczyński i 30:30. Gdy było 15 sekund, i Norwegowie wzięli czas, to myślałem, że to oni jednak wrzucą. Głupi błąd, odważna gra w obronie i SIÓDMIAK!! Nasz nowy bohater!

Szok! Niebywałe!
Ps. Może Norwegowie i Polacy ugadali się przed meczem - do końca jedziemy prawie na remis, żeby Niemcy się cieszyli, a w ostatnich sekundach ryzykujemy i albo my wygrywamy, albo wy...

(to tak dla zwolenników teorii spiskowych...

)
Ps2. "Panowie mamy dużo czasu..." (a na zegarze do końca 14 sekund) --> Bogdan Wenta..

dla mnie to tekst roku!
Ps3. Gdy Siódmiak trafił, to zacząłem się drzeć i skakać po łóżku

do tego stopnia, że pies mnie w rękę ugryzł. W sumie się nie dziwie, ewidentnie pomyślała, że mnie równo po.......iło...