A mój pogląd w kwestii IN VITRO jest całkowicie liberalny. Uważam, że każdy powinien mieć prawo do tej metody. Pod jednym jednak warunkiem - zapłaty. Jak słusznie zauważył
wolfy, w kraju jest tyle burdelu do ogarnięcia, że nie ma takiej możliwości by tę formę zapłodnienia refundować.
W kwestii zarodków - jak dla mnie to nie są one czymś co postrzegam jako człowieka. Człowiek, to ktoś kto ma świadomość, ktoś kogo z kimś innym łączy więź emocjonalna.
Podejście kościoła - ponoć Bóg stworzył człowieka i ma względem niego plan. Jeśli tak jest, to albo kiedyś powie "sorry Winnetou - koniec tych jaj, peklujcie się do nieba/piekła" albo pozwoli nam spokojnie dokonać samodestrukcji
