A ja winy dopatrywał bym się po stronie miasta. Czemu nieudolne władze, nie wyszły naprzeciw zaangażowaniu Cupiała i nie dążyły do przebudowy stadionu, rozbudowy bazy treningowej?Pomyślcie jakby to wszytko inaczej się potoczyło gdybyśmy z Lazio grali na podgrzewanej murawie. Po dwóch latach od wejścia Cupiał trzeba było inwestować, kto wie, może do tego czasu mielibyśmy zdywersyfikowane finansowanie klubu? Kilka dużych firm? Trzeba było przyciągać kapitał. Czy wtedy było to takie trudne? Jak duże pieniądze zobaczą,ze firma,w którą się chce zainwestować, dobrze się rozwija, to nie ma siły aby nie chciał mieć udziału w takim przedsięwzięciu. Byliśmy monopolistą, Cupiał otworzył okno, przez które weszło świeże powietrze do ligowej stęchlizny. Każdy poważny kto chciał być kojarzony z dobrym futbolem szedł do Wisły. Wystarczy przywołać magiczny kontrakt z Erą. Trzeba było kuć żelazo póki gorące.
To co pisze to nie są jakieś wymysły chorej głowy o poranku

tak się robi na całym świcie. Od NBA po ligę rosyjską włącznie. Miasto buduje stadion, zaplecze, a prywatny inwestor utrzymuje drużynę. A jeśli miasto nie widzi potrzeb np rozbudowy hali, to w takich Stanach właściciel przenosi drużynę do innego miasta. U nas to wygląda tak. Cupiał chce, chciał, ale żadnego wsparcia nie dostawał.
Jeszcze 1,5 mln złotych musi płacić( ustawowo) za możliwość gry przy Reymonta. Amica dzięki światłym Radnym, jest zwolniona z tego obowiązku.