Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#935
Stary 24.01.2009, 16:45
Ja się zgadzam z postami zarówno 1q2, jak i Maciusia, nie ma co zwalać na pech, pech jest i będzie, zdarzyć się może każdemu i każdy, kto wie co to jest sport, nie ma do nikogo pretensji o pechowe losowania. Problem tkwi w popełnionych błędach. Ja twierdzę, że to jest wina Cupiała i pasożytów, którzy tę kasę dostali. Największą bolączką jest to i to trzeba każdemu uzmysłowić, że pieniądze, które zostały przejedzone to nie były pieniądze Cupiała - nie były i nie będą - to były pieniądze Wisły Kraków. Problem jest jednak taki, że przez ten dług się od Cupiała nie uwolnimy. Dam przykład Kity, już abstrahując kim on jest, co miał zamiar zrobić, w każdym razie zaproponował za nasz klub 10 milionów euro ~ 40 milionów PLN. Jednak stawka za klub wyniosła owe 10 milionów + zadłużenia Wisły, czyli ~ 70 milionów PLN. Niech mi ktoś teraz powie, dlaczego Cupiał żąda oprócz tego co włożył(pożyczył) w klub, z czego przez kilka dobrych lat bierze odsetki (ale oddając sprawiedliwość i sponsoruje reklamy na koszulkach co jakiś czas), chce jeszcze 10 milionów euro? Przecież to jakaś kpina. Dlatego uważam, że nie mamy szans, nawet na Arabów. Teraz scenariusz jest taki, nie wydajemy na transfery, przy wielkiej dozie szczęścia dociągamy do 2011/2012 w czołówce ligi, do 2015 spłacamy dług, po jego spłaceniu, być może zaczniemy funkcjonować jak normalny klub. W dużej mierze zależeć to będzie od szczęścia i odpowiedzialności ludzi na swoich stanowiskach, czyt. Bednarzowi będzie się udawało znajdywać piłkarzy, o sporym potencjale i będziemy sprzedawać ich z zyskiem - i jakimś cudem powstanie porządna baza treningowa. Zawsze jest wtedy szansa, że Lech i Legia się na czymś wyłożą, tylko jest jedno ale... Jeśli my mamy liczyć na szczęście, to słabo to widzę...
Ostatnio edytowane przez eye63 : 24.01.2009 o godz. 16:47.
Odpowiedz cytując