flamengista napisał(a):

Nieprawda. Stilić trafił do was po oglądnięciu go na płytach DVD. Nikt nie oglądnął go na żywo, w dodatku Smuda był temu transferowi przeciwny. Rutkowski kupił tego zawodnika za dość spore pieniądze. Zaryzykował, wygrał - i chwała mu za to. Ale z profesjonalną polityką transferową nie ma to wiele wspólnego. To trochę tak, jak z naszym Błaszczykowskim.
|
Za największe objawienie uchodzi Stilić. Jak to z nim było?
Musieliśmy działać szybko. Już raz dostaliśmy nauczkę z Sestakiem. Byliśmy bardzo, bardzo blisko pozyskania tego piłkarza, praktycznie był już w Lechu. W ostatniej chwili naszą ofertę przebiło Bochum. My dawaliśmy 600 tysięcy euro, Bochum zapłaciło 850 tysięcy. Teraz wyceniany jest na 6 milionów euro. Nauczeni doświadczeniem, nie przeciągaliśmy sprawy Semira. Na jego mecz pojechałem razem z trenerem Małowiejskim. Pamiętam, że w tym spotkaniu grał chyba na trzech pozycjach, był cały czas przestawiany. Ale widać było, że potrafi rozgrywać w sposób bardzo niekonwencjonalny. W czasie tej obserwacji potwierdził to, co wiedziałem o nim na podstawie zapisu video. Od razu było dla mnie jasne, że ma większy potencjał niż Quinteros, który był już Polską trochę znudzony. Później pojawiły się kolosalne problemy, ponieważ klub nie chciał wydać certyfikatu. Oczekiwał od nas większej sumy. Ale my wiedzieliśmy, że Stilić ma w kontrakcie wpisaną kwotę odstępnego. Na pięć minut przed terminem zgłaszania piłkarzy do europejskich pucharów, dzięki dyrektorowi Pogorzelczykowi, udało się nam go potwierdzić.
http://www.weszlo.com/news/1731