Pisząc to miałem na myśli jego postawę do momentu odniesienia kontuzji i ocenę jego transferu po pierwszych meczach w Wiśle, która była wtedy moim zdaniem wystarczająco wysoka i uzasadniająca płacenie mu podobno 250k € w kontrakcie motywacyjnym na rok przy zerowej/niewielkiej sumie odstępnego. Teraz oczywiście jest do odstrzału jeśli nie odbuduje formy.
Cały czas mi chodzi o to, żeby
brać też pod uwagę ocenę transferu danego piłkarza i ludzi za ten transfer odpowiedzialnych (dyr. sportowy) w momencie jego przeprowadzenia na co składa się jego ówczesna forma, dokonania i umiejętności w poprzedzających ten transfer rundach itd.
Trudno jest przewidzieć przyszła kontuzję piłkarza (chyba, że jest bardzo kontuzjogenny), trwałą obniżkę formy, niemożność wkomponowania się w zespół i inne.
Weźmy np. takiego Gargułę, który ma za sobą udaną ostatnią rundę i większość poprzednich. Gra ostatnio dobrze w reprezentacji i to od dłuższego czasu. Teraz większość ocenia ten transfer bardzo wysoko. Ale co będzie jeśli (odpukać!) przytrafi mu się kontuzja i nie będzie po niej w stanie wrócić do dawnej formy albo nie będzie w stanie wkomponować się w zespół niczym Łobo? Wszyscy będą mówili, że to jest niewypał transferowy i trzeba zwolnić Bednarza. W rzeczywistości jednak ten ostatni spisał się dobrze.