studio napisał(a):

Jachting oczywiście, że chodziło o atmosferę, reszta mnie szczerze wali czy stadion będzie miał ładne siedzenia, czy cola w barze jest mocno gazowana, czy piłkarz X idzie do drużyny Y za Z mln ojro. Co do "potęgi Solorza" jakoś tak bym nie był optymistą, podobnie miało być z Walterem a jest jak jest. Z resztą, jarają Was takie drużyny jak ManU albo Chelsea? Bo ja w życiu nie chciałbym takiej atmosfery w Poznaniu.
Solorzowi o tyle łatwiej może być, że wie jakie błędy nie popełniać organizacyjnie (Legia-kibice), jak piłkarsko (Wisła-sprzedaż piłkarzy) i wie jak zrobić fundamenty pod dobry biznes (Lech-marketing)
Pablo, to jest najśmieszniejszy argument jeśli chodzi o tabelę, czy tylko Wisła wtapiała ze słabymi drużynami? Czy tylko Wy pogubiliście głupio punkty? Więc takie gdybanie odnośnie punktów jest bezsensu.
Lemoniada, uch ach boli...
|
Nie tylko Wisła.Ale prawda jest taka, że od drużyny mistrza Polski wymaga się więcej - a zwłaszcza zwycięst nad 3 najsbałszymi drużynami w lidze. (z Górnikiem i ŁKS`em byliśmy bliscy przegranej).Tteż powiem, że poprzednia runda jesienna należała do najsłabszej od początku ery Wisły Cupiała.Nigdy jeszcze nie mieliśmy tulu porażek w jednej rundzie -nawet sezonie- i nie wynika to bynajmniej z potęg rywala (a i tak mamy 3 pkt straty do lidera).
Wisła ostatnimi laty dzieliła i rządziła w lidze, jednak nastały czasy zaciskania pasa.Sorry, ale nie uważam Lecha za jakąs drużynę, która jakoś odskakuje poziomem sportowym od reszty.Owszem zagracie fajny mecz przeciwko drużynie A, by zaraz pokazać żenujący futbol przeciwko drużynie B to samo Legia.
Wiśle tego typu mecze bardzo rzadko się zdarzały, dlatego w ciągu 11 lat zdobyliśmy 6 mistrzostw (wielokrotnie z miażdżąca przewagą).
Ten je zdobywa, kto gra najrówniej przez cały sezon.Nie wystarczy wygrać z Wisłą czy Legią, wszak na nie każdy się spina na 110 procent.
Jeśli chodzi o Waltera i ITI, to zawsze on powtarzał, że inwestowanie w Legię rozpocznie tak naprawdę wtedy, gdy będzie mieć stadion.I wiesz co? Ja wierzę, w to co mówi.
Solorz jak wejdzie do piłki na poważnie, też nie uczyni ze Śląska drużyny przecietniej, bo nie będzie mu się to kalkulowało.