|
Glownym problemem jest brak jakiejkolwiek sieci scautingu i nikłe kontakty Bednarza w Europie. Za Mielcarskiego scautow rowniez nie bylo, ale przynajmniej rekompensowal ten problem fakt posiadania przez niego bogatych znajomosci np. w Portugalii co pozwalalo na transfery tanich i dobrych pilkarzy.
W pierwszym okresie swojej pracy w klubie Bednarz jeszcze jezdzil na Slowacje, do Czech, na Balkany ogladac pilkarzy, a teraz to juz ani slychu na ten temat.
W Europie sa dziesiatki lig, tych slabszych i tych mocniejszych, pierwszych i drugich i nie wierze zeby nigdzie nie bylo dobrego bramkarza chetnego zagrac w pucharach europejskich i zarabiac regularnie wyplacane dajmy na to 200 tys Euro rocznie. Tylko trzeba miec ludzi, ktorzy ich znajda, a nie opierac sie na menadzerskich poleceniach jak to ma miejsce obecnie.
Ciekawe czy Wisla ma np. liste wszystkich bramkarzy z Europy, ktorym w czerwcu koncza sie kontrakty...
|