|
Ibutti generalizujesz jak dla mnie.
Twierdzisz że gdy ktoś Nie ma nic ciekawego do zaoferowania to zwraca na siebie uwagę strojem itp
Nie wiem, może mam pecha ale swego czasu to właśnie dzięki obracaniu się w pewnych kręgach poznałem wiele ciekawych osób. Nie wyróżnię jednej subkultury do jakiej należałem ja, stwierdzę raczej że Ci co się wyróżniali wyglądem własnie nie rzadko również wyróżniali się pewną samoświadomością, swoimi wyrazistymi poglądami ukształtowanymi pewnie z początku przez kolegów itp a dalej juz przez samego siebie (każdy przecież weryfikuje sam przed sobą zdobytą w taki czy inny spośób wiedzę).
Może teraz cięzko skumać gdy subkultura jest niemal narzucana przez media - np hip hop, rap w TV, radiu - wszędzie ale swego czasu żeby naloeżeć do jakiejś grupy nieco głębiej trzeba było sięgnąć. Zdobywane różnymi drogami kasety, prześłuchiwane i analizowane teksty piosenek, ziny przekopiowane na setki sposobów wędrujące różnymi kanałami przez całę miasto, kocerty gdzieś w dupie a nie co godzinę w TV, znajomości w różnych zakątkach Polski gdy nie było tak ułatwionego kontaktu jak dzisiaj itd itp. - wymagało to więcej poświęcenia
Dało się czuć większe wydaje mi się utożsamianie z subkulturą. To nie była tylko muzyka ale i ideały w które się wierzyło - nie ideały najprostsze na świecie jak wygodne życie w otoczeniu pięknych dup, tysięcy dolarów, alkoholu i oparów czegokolwiek.
Poprzez ubiór właśnie się MIĘDZY INNYMI wyrażałeś. Pokazywałeś kim jesteś, w co wierzysz, gotów byłeś na taką czy inną konfrontację.
Dzięki też temu własnie mogłem poznać trochę ośób o odmiennych poglądach i zweryfikowac swoje myślenie o nich.
I tak jakoś to wspominam że właśnie Ci poubierani bardzo różnie, nie akceptowani włąśnie min za to często wyróżniali się niebanalnym myśleniem, poszukiwaniem swoich prawd, racji.
W grupie ważna była lojalność. Subkultury nie były tak masowe, poprzez ubiór do którego pijesz poznawałeś na ulicy przyjaciela i wroga. Sam byłeś elementem układanki pod tytułem "jest nas, tak myślących wiele, nie jestem odosobnionym odchyleńcem"
Poza tym jeśli jesteś dumny z tego kim jesteś to czemu tym nie emanować?
...i śmiejesz się bo wiesz, że wierność ma - do końca będzie trwać...
|