sandbender napisał(a):

Byc może myślą w ten sposób.
Teraz:
1. Jest kryzys. wiec moze być różnie.
2. Trzeba zejść z kontraktów starszych zawodników, żeby mieć na konrakty nowych.
3. Nie będzie stadionu przez jakiś czas. To też jakies uszczuplenie finansów.
4. Nie ma sponsora rozgrywek.
Zatem:
Nie ma się co spinać, żeby wydawać kase skroro ewentualne sukcesy nadejda (jeżeli nadejdą) gdy drużyna będzie grać gdzieśtam. Ani to w TV wyglądać nie będzie, ani to dobra reklama, ani duzo kibiców, ani atmosfera. W zasadzie same minusy. Zatem poczekajmy, aż sprawa z kontraktami sie sama rozwiąże, pouzupełniajmy skład minimalnym kosztem tak żeby być w czołówce (bo jak widać się da), a jak przy okazji zdobędziemy MP to ok.
Jak nie to trudno, będziemy gotowi na 2011.
I w sumie wcale bym się nie zdziwił.
|
Ja mysle ze sprawa jest o wiele bardziej prostsza i co ciekawe ciagnie sie od kleski z Dinamo.
W skrocie wyglada to - 'koniec z dokladaniem kasy na Wisle, a wrecz odwrotnie - niech to Wisla powoli oddaje pieniadze ktore w nia wpompowano'.
Kryzys jakis tam jest ale rok 2 czy 3 lata temu go nie bylo,TF znow byla na topie a polityka byla taka sama(w kwestii przeplywu pieniadza).
A ze Wisly jako firmy nie stac na takie generowanie zyskow, by moc pozwolic sobie na wydatki transferowe, to po prostu ich nie ma.Transfery gotowkowe pojawiaja sie (i to nie zawsze) tylko wtedy jesli kogos dobrze sprzedamy i zazwyczaj jest to ok 20 procent uzyskanej sumy.Tak wiec na 1, 2 gotowkowce po okolo pol mln euro, bedziemy mogli sobie pozwolic dopeiro jak sprzedamy Brozka, badz Marcelo.
I ja sie z tym pogodzilem , chociaz jestem zdania ze dziecko Cupiala jakim jest nasz klub, od czasu do czasu powinno od swojego ojca dostac cos ekstra - gdy wymaga tego sytuacja.Np w tym momencie te 300-400 tys euro na bramkarza, ktory mozna powiedziece ze jest dzis tak piorytetem jak i rzecza niezbedna, by moc spokojnie startowac do tej bardzo krotkiej rundy.