Wyświetl pojedynczy post
Nergal
Senior Member
 
 
Od: 11.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#81
Stary 21.01.2009, 10:55
pan_premier napisał(a):Wyświetl post
to mam pytanie: czy można niżej upaść i przygodę z blackiem zacząć od Cradle Of Filth ?
Nie ma się co wstydzić hehe najważniejsze że dzięki COF stałeś się TRUE

pan_premier napisał(a):Wyświetl post
no faktycznie true black, mnie mało pociągał, no trochę Mayhem ale to chyba ze względu na to mordowanie pedałów, palenie kościołów itp. Ta muzyka miała w sobie legende i złą moc, była TRUE, a nie true jak Gorgoroth na Krzemionkach
No ta cała afera była naprawdę mocna, niestety nie miałem przyjemności w tym uczestniczyć, ale dzień wcześniej byłem na Anathemie. Moge się pochwalić że miałem wtedy bojowe zadanie (razem z kilkunastoma innymi osobami) rozkręcać publikę do zabawy, bo wtedy rejestrowano wszystkie koncerty na wydawnictwa DVD i szefom MMP zależało żeby na dvd fajnie wyszło jak się publika bawi Fajnie było, wjazd za darmo, darmowe płytki i dostęp do muzyków na zapleczu

pan_premier napisał(a):Wyświetl post
Pamiętma też jak na metalmanii był raz jakis punkowy zespół, wszyscy krzywo sie patrzyli na punkó ale spięc większych nie było.
To było The Exploted, pamiętam że wtedy na Metalmanii było jeszcze Sweet Noise, średnio pasowali do całego towarzystwa

Tak sobie przypomniałem jeszcze z czasów liceum te "mroczne piętnastki" w koszulkach Nirvany, z plecakiem kostka i naszywkami: COF, Limp Bizkit, HIM, Nirvana, no i narysowana maryśka

Slayer666 napisał(a):Wyświetl post
Prawda- przedostatni Volbeat to coś pięknego- melodia, czad, prawdziwy rock'n'roll. Elvis byłby dumny z Poulsena, gdyby mógł go dzisiaj posłuchać. Ale nie wydaje Ci się, że "Guitar Gangsters" to kropka w kropkę "Rock the rebel"? Brzmi tak, jakby numery na te dwa albumy zarejestrowali na jednej sesji nagraniowej.
Mam podobne wrażenia co do "Guitar Gangsters". Kilka motywów jakby żywcem z drugiej płyty zerżniętych, no ale płytki słucha sie z dużą przyjemnością i basta. "Rock the rebel..." to dla mnie płyta genialna szczerze mówiąc, nie znajduje na niej żadnego słabszego momentu. Znajduje się w moim prywatnym TOP 10 bez dwóch zdań Ostatnią płytą którą łyknąłem w całości bez popitki był "Painkiller" Judas Priest. A obecnie zasłu..... się naszym rodzimym Corruption i albumem o jakże pięknej nazwie "Pussyworld"

pan_premier napisał(a):Wyświetl post
Najpiekniejsze w całej tej subkulturze było to milczenie na temat muzyki i samego zjawiska w medaich. Cos niesamowitego. Myślę, że były osoby, które głównie to pociągło w metalu.
Hypocrite napisał(a):Wyświetl post
True czy nie najpiękniejsze w metalu jest to że każdy znajdzie coś dla siebie w zależności od nastroju.
Ja bym jeszcze dorzucił to że kapele metalowe są jakoś tak hmmm jakby to określić...blisko ludzi, fanów. Słuchasz jakiegoś zespołu, nie ma problemu żeby pogadać z jego muzykami po koncercie obalając winko czy flache. Generalnie poza nielicznym wyjątkami niema nieosiągalnych gwiazd które zaraz po koncercie rozpływają się w powietrzu.
Ostatnio edytowane przez Nergal : 21.01.2009 o godz. 11:39.
The Apostasy



Odpowiedz cytując