Kurt C. napisał(a):

|
No ludzie czy nikt w tym kraju nie umie wyciągnąć wniosków, że zaciąg grupy 4-5 piłkarzy z jednego kraju nie wpływa dobrze na drużynę? I że to że w danym kraju znalazło się 2 dobrych piłkarzy chcących łaskawie grać w danym klubie...nie znaczy, iż rosną oni na drzewach...a każdy następny będzie lepszy...Czy może liczą na to, że w każdej teorii pojawi się wyjątek i nagle mechanizm zróbmy drugą Brazylią, Argentynę, Hiszpanie, Serbie... zaskoczy... no cóż... obyśmy my takiego błędu nie powtórzyli...
|
Zasada jest prosta - większość polskich drużyn ma jednego, góra dwóch gości zajmujących się transferami. Przy takich zasobach ludzkich obserwowanie więcej niż jednej, dwóch lig zagranicznych jest praktycznie niemożliwe.
Poza tym - skauting w naszych zespołach to temat z pogranicza s-f, więc w wielu wypadkach Dyr. ds Sportowych posiłkują się własnymi znajomościami(Trzeciak - Hiszpania, Mielcarski - Portugalia) i zawodnikami podrzucanymi przez menadżerów.
U nas taki Bednarz zajmuje się niemal wszystkim, dobrze, że nie musi jeszcze trawnika strzyc i biegać na pocztę rachunki regulować. Pod sobą ma dwie osoby - Ryszarda Czerwca i Manuela Junko. Czego można w takiej sytuacji oczekiwać?