Tak mi się skojarzyło...
Nergal napisał(a):

Ale jedno się nie zmieniło, najlepiej się słucha płyt sprzed wieeeelu lat i ciągle sie do nich wraca, wywołują te same emocje co kiedyś. Nie ma imprezy żebyśmy sobie nie zapuścili (bedąc już mocno spranymi) "Alma Mater" Moonspella, "Dying Wish" Anathemy czy wielu innych kultowych hitów młodości hehe Mam wrażenie że dziś nie powstaje już tyle dobrych płyt, stare zespoły odcinają kupony i zjadają własny ogon. Mało co jest w stanie człowieka autentycznie porwać jak 10-15 lat temu. Jedyne co mi przychodzi na myśl to duński Volbeat, jeśli nie znasz koniecznie posłuchaj
|
Ja generalnie nie słucham nowych rzeczy jeśli chodzi o metal. Zatrzymałem się w połowie lat 90. No chyba, że starsze kapele wydadzą jakieś nowe plyty to posłucham. W 90% przesłucham 2 - 3 razy i więcej do tego nie wracam. Mogę policzyć na palcach jednej ręki płyty wydane w ciągu ostatnich 5 lat, które autentycznie mi podeszły.
pan_premier napisał(a):

to mam pytanie: czy można niżej upaść i przygodę z blackiem zacząć od Cradle Of Filth ?
|
Nie byłeś TRUE?

Też się słuchało. Miałem nawet ich naszywkę na plecaku. Jedna panna do mnie kiedyś podeszła i zapytała jak mogę słuchać TRUE Immortala i CoF jednocześnie.
Zabolało mnie to wtedy...
