Krissu napisał(a):

Nergal:
A zbierałeś "kultowe" demówki mrocznych-jak-cholera kapel, o których słyszało może 5 osób, a na których to demówkach nie dało się nic usłyszeć oprócz szumu?
To było dopiero TRUE
|
Ha no jasne, do dziś gdzieś tam mam jakieś tego typu "kultowe" płytki. Sam z siebie się czasem śmieje jak wspominam swoje podejście do niektórych spraw hehe fajna była rywalizacja z kumplami kto wyczai więcej kultowych podziemnych kapel, pisało się meile do nich, za płytkę się płaciło 5 zł i było się TRUE

Fajnie było złapać kogoś jak czegoś nie słyszał hehe Człowiek był dumny. No a jak zespół faktycznie się wybił, podpisał kontrakt, wydał porządnie płytke to się s****ił i sprzedał

Nie daj Boże pojawił się czysty śpiew i melodia

Czytywało się kultowe podziemne ziny (ba, nawet chciałem być redakturem jednego z nich hehe).
Ale jedno się nie zmieniło, najlepiej się słucha płyt sprzed wieeeelu lat i ciągle sie do nich wraca, wywołują te same emocje co kiedyś. Nie ma imprezy żebyśmy sobie nie zapuścili (bedąc już mocno spranymi) "Alma Mater" Moonspella, "Dying Wish" Anathemy czy wielu innych kultowych hitów młodości hehe Mam wrażenie że dziś nie powstaje już tyle dobrych płyt, stare zespoły odcinają kupony i zjadają własny ogon. Mało co jest w stanie człowieka autentycznie porwać jak 10-15 lat temu. Jedyne co mi przychodzi na myśl to duński Volbeat, jeśli nie znasz koniecznie posłuchaj
