W RMF coś gaworzyli na ten temat, że najbardziej depresyjny i inne tego typu pierdoły
AOT napisał(a):

Tak z innej beczki.
Był u mnie przed momentem ksiądz po kolędzie. Z reguły mnie takie wizyty irytowały strasznie, bo wszystko taki musi wiedziec, pieprzy od rzeczy itp, zawsze wie lepiej i co chwila spogląda na koperte leżącą na komodzie... No ale ten był inny, to sie podziele odczuciami. Naprawde gość mi zaimponował - po pierwsze: skromny facet strasznie, taki... normalny, zwykły (w pozytywnym znaczeniu). Po drugie: odniosłem wrażenie, że lubi to co robi, a w jego branży to dość ważne chyba Po trzecie: nie wziął koperty z pieniedzmi ! Powiedział, "że mu nie potrzeba, ubranie ma, ekspres do kawy ma, wiec wystarczy ".
Szacuneczek, serio.
|
Wyjątek potwierdzający regułę?
Od ponad 6 lat dziwnym trafem mijam się z księdzem chodzącym po kolędzie :] no niebywały jestem
Uran235 napisał(a):

Tak, nadal nie wiem co to za samochód!
Poza tym rozwieję pewne wątpliwości, tak, ten post o Sinatrze to była ironia .
|
Nie może być
