pod względem miliona powodów które następowały jeden po drugim od samego rana do jakiejś 18.00 powodując meganerw na cały wieczór!!!! Wrrrrrrrrrrrr
Nie lubie poniedziałków mówiłam już?

"..jest radość zwycięstwa i jest radość życia, hymn spod jeszcze sztywnych od rapiera palców, kary za warcholstwo, spory o zdobycze, wszystko jest - dopóki jest o co walczyć.."