Tak z innej beczki.
Był u mnie przed momentem ksiądz po kolędzie. Z reguły mnie takie wizyty irytowały strasznie, bo wszystko taki musi wiedziec, pieprzy od rzeczy itp, zawsze wie lepiej i co chwila spogląda na koperte leżącą na komodzie... No ale ten był inny, to sie podziele odczuciami. Naprawde gość mi zaimponował - po pierwsze: skromny facet strasznie, taki... normalny, zwykły (w pozytywnym znaczeniu). Po drugie: odniosłem wrażenie, że lubi to co robi, a w jego branży to dość ważne chyba

Po trzecie: nie wziął koperty z pieniedzmi ! Powiedział, "że mu nie potrzeba, ubranie ma, ekspres do kawy ma, wiec wystarczy

".
Szacuneczek, serio.