Ok, to jadziem. W sumie ciężko było się do kogokolwiek upodobnić bo zawsze miałem rozstrzelony ostro gust muzyczny
Słuchałem się punka, rocka i jednocześnie metalu i tak zostało do dzisiaj. A jednocześnie od dawien dawna jestem miłośnikiem Scorpions i Toy Dolls
Glanów nie nosiłem, długie włosy (do karku jak czeski piłkarz) owszem. Kurtkę jeansową ważącą chyba 10 kg mam do dzisiaj ale wstyd ubrać
No i tanie wina się grzmociło ale to chyba każdy w tamtych czasach niezależnie od subkultury
