O, swoi ludzie, widzę. Wybieracie się może na koncert Kreatora?
Ja do żadnej subkultury nie należę, z żadną się nie otożsamiam i właściwie do żadnej nie mam zastrzeżeń. Może z wyjątkiem do emo, bo tego nie jestem w stanie zrozumieć do końca... Chodzi o to, by każdy był wyjątkowy i się wyróżniał? To po co taka subkultura, która jednoczy i trochę ujednolica tych wszystkich wyjątkowych?